Marcin Wroński na Gwiazdkę

bombka-wronski-1Czy lubi Pan Święta Bożego narodzenia?

Święta niekiedy przeszkadzają mi w życiu. Bywa, że jestem w trakcie poważnej roboty pisarskiej, a tu cały świat przebiera się w kostiumy Mikołajów i niczego z nikim nie można uzgodnić. W tym roku jest jednak inaczej. Ze świąt bardzo się cieszę, gdyż zbiegają się z absolutnym zakończeniem mojej pracy nad „Portretem wisielca”, czyli najnowszym kryminałem z komisarzem Maciejewskim, więc Święta będą oznaczały zasłużony wypoczynek.

Skoro mówimy o Świętach Bożego narodzenia, to bez względnie musi pojawić się temat prezentów.

Od kiedy przestałem być dzieckiem, czyli od momentu, gdy zorientowałem się, że prezenty nie pochodzą z bieguna północnego tylko ze sklepu, znajdowanie ich pod choinką przestało być dla mnie tak ważne.

Zdarza mi się dawać prezenty awansem, wychodzę z założenia, że dlaczego ktoś bliski nie miałby się cieszyć upominkiem wcześniej, skoro udało mi się go już przygotować. Oczywiście, jako człowiek skąpy z góry zaznaczam, że to jest akonto Świąt, a nie tak bez kontekstu.

Czy jako dziecko otrzymywał pan książki pod choinkę i czy był to wyczekiwany prezent? Czy w ogóle książki to dobry prezent gwiazdkowy?

W moim domu książki były rzeczą oczywistą i dostawałem je na co dzień, a nie pod choinkę. Uważam jednak, że książka to dobry prezent, mnie się często zdarza obdarowywać nimi znajomych.

Co byłoby najlepszym upominkiem dla Zygi Maciejewskiego?

Zyga nie jest grzeczny, więc Święty Mikołaj nie przychodzi do niego z prezentami.

Myślę, że wszyscy czytelnicy są ciekawi Pana planów literackich na przyszły rok. Czy może Pan uchylić przed nami rąbka tajemnicy?

Na pewno przyszły rok będzie ostatnim rokiem mojej ciągłej pracy z Zygą Maciejewskim. W pierwszym półroczu planuję napisać IX kryminał z moim bohaterem pt. „Czas Herkulesów”, a z końcem przyszłego roku będę stawiał ostatnie kropki i przecinki na komisarzu Maciejewskim numer X. Mam wiele zupełnie sprzecznych pomysłów na nowe książki. Niektóre to koncepty zupełnie niekryminalne, ale jeszcze nie zdecydowałem, kim będę jak dorosnę.

Rozmowę z Marcinem Wrońskim przeprowadziła Magda Drogoś- Kraszewska

One thought on “Marcin Wroński na Gwiazdkę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *