Piotr Bojarski na Gwiazdkę

bombka- bojarŚwięta, które wspominasz z sentymentem?

Wiele było udanych. W pamięć szczególnie zapadły mi te, spędzone podczas zimy stulecia w 1979 r. u moich nieżyjących już dziadków we Wschowie. Pamiętam, że na osiedlu we Wschowie, gdzie wtedy mieszkałem, nie było prądu i nie grzały kaloryfery. Za to u dziadków w kamienicy buzował ogień w piecu i było tak, jak w święta być powinno. Z trzymetrową, pachnącą choinką. I rewelacyjnym barszczem z uszkami, autorstwa mojej babci.

Czy gdy byłeś dzieckiem, otrzymywałeś książki jako prezent gwiazdkowy?

Oczywiście, choć książki w siermiężnych latach 80-tych ub. wieku nie grzeszyły urodą. Były klejone byle jak i dosłownie rozpadały się w rękach. Tak było z „Krzyżakami” Sienkiewicza, których dostałem od siostry mojego ojca. Bardzo szybko dwa tomy podzieliły się na kilkanaście kolejnych.

Czyją książkę chciałbyś znaleźć pod choinką tego roku?

Czyją powieść chciałbym dostać? Na przykład którąś z nowszych książek Borysa Akunina. Albo Arturo Perez-Reverte.

Twój najlepszy detektywistyczny trunek na święta (bo wiemy, że bohaterowie piją) i dlaczego?

Badel wiśniowy, którym koi nerwy komisarz Zbigniew Kaczmarek. Bo jest zdrowy (choć nie w nadmiarze, to w końcu ciężkie wino), a poza tym kojarzy mi się wybitnie dobrze: z randką z moją późniejszą żoną w restauracji WZ.

A może szykuje się kryminał z Bożym Narodzeniem, św. Mikołajem jako motywem przewodnim?

„Arcymistrz” – moja ostatnia książka – rozgrywa się tydzień przed świętami, więc prawie się udało.

Jak najbardziej można by poświęcić przerwę świąteczną na czytanie kryminałów choć być może ze względu na charakter tych dni powinny to być kryminały w wersji soft. Bardziej intelektualne zagadki, niż porażająca makabra.

Jakie masz w zanadrzu pisarskie niespodzianki na święta (czyli co tam na warsztacie)?

Duża książka non-fiction, reportaż historyczny o roku 1956 – w Polsce i poza nią. Ma ukazać się w czerwcu, więc pędzę z nią jak szalony. A fabularnie? Powieść inna od moich dotychczasowych. O uczuciu, które nie może się spełnić.

Pisarskie postanowienie noworoczne?

Pisać lepiej.

 

Rozmowę z  Piotrem Bojarskim przeprowadziła Małgorzata Sikorska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *