Robert Popielecki na Gwiazdkę

bombka-popieleckiZacznijmy standardowo: najlepsze święta ever?

Jedyne święta z rodzicami u mnie w domu. Pojechaliśmy po nich, wcześniej robiłem własnoręcznie pierogi i łososia zamiast mulastego karpia, gotowałem te tradycyjne śmierdzące gruszki i morele, kapustę z grochem i majerankiem, a potem i tak kot nasikał im w buty. Sianko z „Wyborczej”, opłatek już nie wiem skąd, a ojciec się zdziwił, że na świecie jest aż tyle komiksów i mam większość z nich.

Ulubiony prezent gwiazdkowy z czasów dzieciństwa?

Z dzieciństwa to może nie tyle ulubiony ile ten, o którym najbardziej lubię opowiadać. Byłem jedynakiem. Lubiłem grać w ping-ponga. Jakaś ciocia podarowała mi taką hmmm… zabawkę. Piłka na sznurku, który wiązało się pętlą na szyi i odbijało przed sobą rakietkami trzymanymi w obu dłoniach. Miałem chyba osiem lat i po kilku minutach pukania nauczyłem się, czym jest poczucie absurdu.

A z czasów dorosłości?

„Strażnicy” – komiks, który sprawił, że wróciłem do tego medium i który uświadomił mi, jak mądre i poważne historie może ono opowiadać.

Poza tym – zawsze wzruszają mnie prezenty, które są w jakiś sposób nietrafione, ale jednocześnie mam świadomość, że darczyńca się postarał. Nie wykpił się czekoladą czy whisky na Shellu, ale kupił mi np. książkę czy film z gatunku, który lubię. A ja przerobiłem dziesiątki fachowych recenzji i wiem, że tej akurat pozycji kijem bym nie tknął. I dostaję ją, udaję entuzjazm i jestem strasznie wzruszony tym dysonansem.

Czy zbrodnia uznaje dni świąteczne?

Nie tylko uznaje, ale czasem wręcz preferuje. W jednym z komiksów o Batmanie, „Długim pożegnaniu”, uznawanym przez krytyków za „ten ambitniejszy”, głównym protagonistą jest Holiday – tajemnicza postać, mordująca właśnie w święta. Boże Narodzenie, Nowy Rok, Dzień Świętego Patryka, Halloween itp. – 12 morderstw dokonanych w ciągu roku, z których rozwiązaniem musi poradzić sobie Mroczny Rycerz z Gotham.

Zresztą hmm… Puste ulice otulone śnieżną kołderką, okna rozświetlane lampkami, mieszczaństwo rozprzężone w swym dobrobycie – aż się prosi, żeby spsocić coś niecnego!

Czy dajesz swoje historie pod choinkę?

Nie jako prezenty. Ale chętnie opowiadam je bliskim podczas świąt, dopóki po dłuższej chwili ciszy ktoś nie powie: „Robciu, jest prośba, nie wyszedłbyś z psem, bo chyba już jego pora?”.

Roberta niespodzianki na święta (czyli co tam aktualnie na warsztacie?)

Szczerze podziwiam ludzi, którym organizacja czasu i/lub świadomość wartości własnych dokonań pozwalają pisać jedną powieść rocznie. Raczej „cedzę się” i pozostaje mi dłubanie „Spóźnionego października” plus kilka scenariuszy komiksowych.

Najlepszy detektywistyczny trunek na święta (bo wiemy, że bohaterowie piją) i dlaczego?

O Jezu, no wiadomo że łycha! Nie tylko na święta, na zawsze. W grudniu ewentualnie ta z wyższej półki. Glenfiddich, Chivas Regal. A nie przaśny, codzienny Ballantines

Roberta życzenia na święta?

Spokoju życzę. I mniejszej napinki. Ludzie są ważni, nie rytuały.

Postanowienia noworoczne masz już przemyślane?

Mam tylko jedno – nigdy więcej noworocznych postanowień!

 

Rozmowę z  Robertem Popieleckim przeprowadziła Małgorzata Sikorska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *